Prezenty świąteczne

Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa. Jasio wrócił ze szkoły i ojciec pyta go jak poszło. - Z matematyki dostałem piątkę i raz w mordę. - A za co?! - Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedziałem, ze 24. I dostałem piątkę.

Mąż pyta: - Jaka jest dzisiaj pogoda? - Skąd mogę wiedzieć? Przecież jest straszna mgła i nic nie widać! Do naczelnika więzienia przyszła żona jednego z więźniów (niestety, blondynka): - Panie naczelniku, mam prośbę. Czy mógłby pan skierować mojego męża prezenty świąteczne jakiejś lżejszej pracy? Wygląda na zupełnie wyczerpanego. - Ależ, co pani mówi? Przecież on pomaga nam prowadzić dokumenty w kancelarii. - No tak, ale w nocy kopie jakiś tunel... Blondynka mówi do blondynki: - Weź się w garść! - Mam za małą! W pewnym mieście wynaleziono skuteczną maszynę do wykrywania kłamstw.

Zanim E-wilk się zorientował, Sysop skillował mu proces i założył bana na calą domenę. A z Trash'a systemu operacyjnego E-wilka udało się odzyskać tabelę partycji starego systemu Babci, dzięki czemu można było odtworzyć starą konfigurację. Dzięki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa, Babcia mogła dokończyć formatowanie w HTML-u i postawiła wspaniałą stronę webową z dostępem 10 kilo na sekundę. Stronę Babci podziwiali wszyscy, jak Sieć długa i szeroka, i w krótkim czasie nabili jej rekordową liczbę hitów. ...I wszyscy żyli długo i szczęśliwie. . lustro Jezdnia okropna laicko oznajmia blaszane karteczki.